Anonimowość

Tu dzielimy się wrażeniami na temat nowych, a także starych komiksów spod znaku Disneya.

Anonimowość

Postprzez Fergus » Wt gru 18, 2007 9:56 pm

No więc mam pytanie dotyczące pierwszych rysowników i ich komiksów wydawanych tak mniej więcej od lat 30. ale zanim to...
Wyczytałem niedawno, że właśnie pierwsze historyjki i ogólnie twórczość rysowników, takich jak Gottfredson, czy Barks były podpisywane nazwiskiem Disneya jako, że to właśnie on je narysował (właściwie to nie ccę wyciągać pochopnych wniosków ale... :? ). Prawdziwi autorzy pozostawali jednak anonimowi, co jest równoznaczne z tym, że nia mają z tego faktu żadnych przywilejów poza zapłatą za komiks. Barksowi to akurat chyba było nawet na rękę, bo nie miał czasu na listy od fanów, zresztą nie znam tej sprawy tak dokładnie. Pytam więc znawców:

Czemu i po co nazwiska tych twórców były nikomu nieznane, czy może to na ich własne życzenie :?:
http://www.carlbarks.pl - Moja strona poświęcona Carlowi Barksowi! (Aktualnie w budowie)
Avatar użytkownika
Fergus
 
Posty: 1127
Dołączył(a): N sie 28, 2005 6:06 pm
Lokalizacja: Okolice Kielc
Imię: Łukasz
GG: 1465562

Postprzez mentor » Wt gru 18, 2007 10:58 pm

Nie znam się na tym do końca, ale sam pomyśl. Czy nie lepiej jest oznaczyć komiks nazwiskiem, które dobrze znasz (zakładam, że Disney był już popularny) niż nazwiskiem, które jest nieznane? Bo wiesz, nie było wtedy jeszcze dużego kryzysu gospodarczego w USA (chyba nie, ale do niego było niedługo), ale komiks lepiej by się prezentował właśnie ze znanym nazwiskiem. Przyniosłoby to komiksowi większą popularność itd. Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi? Tak po prostu myślę, że to mieli na myśli wydawcy.
Pozdrawiam
Story in a game is like a story in a - movie. It's got to be there, but it's not important.
~John Carmack
Avatar użytkownika
mentor
(dawniej kaczorex)
 
Posty: 439
Dołączył(a): Cz maja 04, 2006 1:59 pm

Postprzez obii » So gru 22, 2007 1:23 am

Inne czasy i inne standardy po prostu. To, że Disney podpisywał komiksy swoich "podwykonawców" to nic niezwykłego, wszak słynni malarze od wieków podpisywali dzieła uczniów i opylali jako swoje.
Tak naprawdę "bzik" na punkcie praw autorskich itp. to stosunkowo świeża sprawa. Porównaj sobie, ile jest napisów po filmie przedwojennym, a ile po współczesnym, gdzie wymienia się nawet faceta, który dostarczył jabłka do sceny z wozem z jabłkami, tresera osła do tejże sceny itd. ;)
obii
 
Posty: 9
Dołączył(a): Pt lis 03, 2006 5:47 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez lis » So gru 22, 2007 11:09 am

To ja jeszcze w ramach uzupełnienia zacytuję samego Gottfredsona:

Gdzieś pod koniec lat 40. Walt wyszedł z propozycją, abyśmy podpisywali swoje prace imieniem i nazwiskiem. Wydawcy zareagowali na tę sugestię z przerażeniem. Powiedzieli, że, wierzcie lub nie, ale zdecydowana większość naszych fanów jest święcie przekonana, iż to sam Walt rysuje te komiksy i że drukowanie nazwisk nieznanych artystów zmniejszyłoby wartość ich sprzedaży. Brzmiało to bardzo sensownie.

Źródło: Carl Barks Conversations


Co do tych filmów, to sytuacja jest jak dla mnie absurdalna i niesprawiedliwa dla twórców mających rzeczywisty wpływ na kształt filmu, bo stawia się ich na równi z ludźmi dostarczającymi jedzenie osobistym kierowcom treserów osłów. A potem filmowcy oburzają się, że widzowie wychodzą z kina w trakcie napisów.
Avatar użytkownika
lis
administrator
 
Posty: 1137
Dołączył(a): So lis 20, 2004 8:03 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Mateusz
GG: 3889388


Powrót do Komiksy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości